INFOLINIA 722 100 224 wycieczka@wine-service.plWine Service Sp. z o.o., ul. Balicka 255, 30-198 Kraków

Mieszkańcy Werony są bardzo dumni ze swojego amfiteatru – Areny – starszej od rzymskiego Koloseum o 40 lat

A dzieje się tak za sprawą najwspanialszego chyba festiwalu operowego organizowanego w drugiej stolicy regionu – tyle że nie administracyjnej, ale winiarskiej – Weronie. Na hasło Festival Arena di Verona mocniej zaczyna bić serce każdego melomana. Ta fantastyczna impreza jest organizowana od 1913 roku i nieustannie przyciąga jak magnes wielbicieli opery z różnych zakątków świata. Tutejsze inscenizacje na zawsze zapadają w pamięć. A że przy okazji można zwiedzić przecudnej urody miasto czarujące atmosferą minionych wieków, zawitać do okolicznych producentów znakomitych win czy podumać nad obrazami Pisanellego, Belliniego, Tiepola lub Veronesego w Castelvecchio, na koniec posilając się sycącym risotto con amarone, to tak zwana fantastyczna i nie do przecenienia wartość dodana.

 Jedyne, co trochę niepokoi chętnych pragnących zakosztować niesamowitej festiwalowej atmosfery to termin, w którym organizowana jest impreza, a mianowicie sam środek gorącego włoskiego lata. Gdy temperatura powietrza oscyluje w granicach 38 stopni, nawet najpiękniejsze i najbardziej klimatyczne zaułki Werony tracą nieco na urodzie. Na szczęście tym razem aura oszczędziła nam podobnych doznań. Jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, w momencie rozpoczęcia zwiedzania miasta słońce schowało się za chmury, tylko bardzo dyskretnie co jakiś czas zza nich wyglądając. Tym samym wkraczając na kolejny plac zamiast nerwowego poszukiwania cienia, w spokoju mogliśmy oddać się kontemplacji otaczającego piękna. Szczególnie, że kolejnym zrządzeniem losu dana nam była możliwość oglądania Piazza dell’Erbe w pełnej krasie, jako że trafiliśmy na jeden z nielicznych dni w ciągu roku, gdy plac pozbawiony był zagracających go straganów. W swej wielkiej łaskawości aura postanowiła kooperować także i nocną porą, kiedy to podczas przedstawienia operowego w werońskiej arenie zamiast zwyczajowego upału i zaduchu, co jakiś czas owiewała nas chłodna bryza. Przyznam, że nawet w najśmielszych marzeniach nie przewidziałam tak komfortowej sytuacji. Do tego samo widowisko – Aida – w klasycznej inscenizacji zachwyciło wszystkich bez wyjątku. Nie bez powodu akurat ta opera oraz Nabucco wystawiane są podczas każdego festiwalu.

Piazza delle’Erbe w pełnej krasie bez zagracających ją na co dzień straganów

W czasie pobytu w Veneto nie ograniczyliśmy się tylko do zwiedzania Werony i wysłuchania Aidy; następnego dnia oddaliśmy się degustacji powstających w okolicy win, by potem udać się nad jezioro Garda – największe i najmniej zanieczyszczone spośród polodowcowych jezior w tej części kraju. Postanowiliśmy odwiedzić Sirmione, malowniczo położone na wcinającym się 4 kilometry w głąb jeziora wąskim półwyspie. Oprócz klasycznego spaceru wąskimi uliczkami miasteczka zdecydowaliśmy się także na opłynięcie półwyspu łodzią motorową, by od strony wody móc podziwiać najbardziej charakterystyczne zabytki miasta, takie jak bajkowy zamek Rocca Scaglieri czy Grotte di Catullo – urzekające ruiny niejako rozrzucone wśród starych drzewek oliwnych porastających wznoszące się nad jeziorem zbocza. Dobrze zorganizowani zdążyli nawet zażyć kąpieli w wodach jeziora na jednej z lokalnych plaż.

Jezioro Garda otaczają malownicze góry

Ten ekscytujący dzień zakończyliśmy wizytą w winiarni i kolacją w zabytkowym, pięknie odrestaurowanym i przeobrażonym w maleńkie muzeum winiarskie domu rodzinnym należącym do familii Fornaser. Pod wodzą Paolo Fornasera powstają tu najbardziej charakterystyczne dla regionu wina, takie jak valpolicella, ripasso, recioto i naturalnie amarone. Oprócz oczywistej klasyki gospodarz zaprezentował także znakomite Flò sygnowane jako Rosso Veronese oraz białe wino deserowe z podsuszanych winogron garganega i malvasia. Passito Bianco Bure Alto dojrzewało w beczkach z dębu francuskiego i akacji, a produkt finalny urzeka przejrzystą, bursztynowopomarańczową barwą i ładnie zaznaczoną, czystą kwasowością. Idealną na zakończenie pełnego wrażeń dnia wieńczącego nasz krótki pobyt w północnych Włoszech.

Wyjazdy w miejsce relacji:

Emilia-Romania – stolice włoskiego smaku
19–24 września 2019

Bolonia – Rawenna – Modena – Parma

Emilia-Romania to część Włoch, gdzie w równej mierze spotyka się nauka, kultura i sztuka – także ta kulinarna. Wystarczy bowiem wymienić takie nazwy jak szynka parmeńska, ocet balsamiczny z Modeny czy parmezan i już chce się tam pojechać, aby skosztować na miejscu owych specjałów w najlepszym wydaniu.

2 550,00 

Na szlaku primitivo
26 kwietnia – 3 maja 2019

Apulia i Bazylikata

Południowe Włochy to królestwo smaków: pełnych słońca win, najlepszej na świecie mozzarelli, delikatnej oliwy i dojrzałych pomidorów. Apulia i Bazylikata oferują także wiele zaskakujących urodą miejsc. Towarzyszyć nam będzie oczywiście primitivo – najsłodsze wśród wytrawnych win świata!

Archiwalne
2 610,00 

Rzymskim szlakiem Toski
15–18 listopada 2018

Opera i sztuka w Rzymie

Któż nie słyszał o Tosce – słynnej operze Pucciniego, której akcja dzieje się w Rzymie. Odwiedzimy wszystkie miejsca związane z tym operowym arcydziełem, a dzień zakończymy Toscą w Teatro dell’Opera di Roma.

Archiwalne
1 830,00 

Toskania i Umbria
9–15 września 2018

Florencja – San Gimignano – Siena – Montepulciano – Orvieto – Asyż

Toskania jesienią jest niezapomniana! To kraina gęsto usiana renesansowymi miastami położonymi pośród winnic i cyprysów. Wśród nich znaleźć można zarówno malutką, pachnącą rozmarynem i bazylią Pienzę, jak i pełne zabytków Florencję oraz Sienę.

Archiwalne
2 690,00 

Festiwal Pucciniego w Toskanii
16–19 sierpnia 2018

Lukka – Piza – Torre del Lago

Puccini to niewątpliwe jeden z największych twórców opery włoskiej. Arie i duety z jego utworów słyszał każdy. W sierpniu, nieopodal położonej w Toskanii miejscowości Viareggio odbywa się festiwal dedykowany temu wielkiemu kompozytorowi.

Archiwalne
1 690,00