INFOLINIA 722 100 224 wycieczka@wine-service.plWine Service Sp. z o.o., ul. Balicka 255, 30-198 Kraków

Niewielkich rozmiarów Portugalia już jakiś czas temu zauroczyła nas na dobre. Właściwie to można wręcz rzec, że stopień tej fascynacji  wzrasta z roku na rok. Początkowo przemierzaliśmy ten kraj głównie szlakiem najprzedniejszych win, stąd nasze wizyty na północy, w Dolinie Douro, w regionie Dão, a także w Minho, czy potem w Alentejo. Zawsze jakoś tak brakowało czasu na pokręcenie się po środkowej części kraju i w końcu w podczas kolejnej wycieczki postanowiliśmy te zaległości nadrobić. Tym bardziej, że obszar ten tak jak i inne części Portugalii winem jak najbardziej stoi , a i wspaniałych zabytków jest tu także pod dostatkiem.

Wisienką na torcie podczas tej eskapady był kilkudniowy pobyt na Azorach. Często gnając autostradą z Lizbony w kierunku północnym zastanawiałam się, ilu turystów obojętnie mija olbrzymią przydrożną tablicę z wizerunkiem zabudowań klasztornych w Tomar. Sądząc po liczbie odwiedzających to miejsce osób zapewne wielu podróżnych ignoruje zapowiadane przez nią atrakcje. Na szczęście tym razem nie należeliśmy do tej wiele tracącej grupy i mogliśmy w spokoju oglądnąć główną siedzibę zakonu templariuszy w Portugalii. Poza rozmiarami całego kompleksu naszą uwagę przykuł wspaniały, nieprawdopodobny romański kościół – ośmiokątna absyda wzorowana na układzie świątyni Grobu Pańskiego w Jerozolimie, gdzie podobno rycerze uczestniczyli w modłach nie zsiadając z koni. Oprócz warownej twierdzy przespacerowaliśmy się po zbudowanym przez rycerzy mieście, w którym po dziś dominuje duch średniowiecza za sprawą doskonale zachowanych całych kwartałów domów z owej epoki i wspaniałych kościołów. Innym miejscem, które wywarło na nas wielkie wrażenie podczas tej wycieczki były zabudowania opactwa cystersów w Alcobaça stanowiące jeden z najcenniejszych kompleksów sakralnych Portugalii z pierwszym i największym gotyckim kościołem w całym kraju. To tutaj pochowani zostali w przepięknych, misternie rzeźbionych alabastrowych sarkofagach najsłynniejsi portugalscy kochankowie – król Pedro I i Inés de Castro. Przemierzając majestatyczne, przestronne pomieszczenia kompleksu nietrudno było sobie wyobrazić, że w czasach największej świetności mieszkało w nim około 1000 mnichów. Bez umiaru zachwyciło nas także maleńkie, otoczone średniowiecznymi murami i skąpane w kwiatach Óbidos, nader słusznie zaliczane do grona najpiękniejszych miasteczek w kraju. Co najmniej usatysfakcjonowani byliśmy także powstającymi w Tejo winami, które może nie należą do najsłynniejszych w kraju, ale do nader smakowitych na pewno. Szczególnie przypadł nam do serca pobyt w położonej na odludziu Quinta da Lapa, której właściciele z wielkim zaangażowaniem i wyjątkowym poczuciem estetyki odrestaurowali XVIII wieczne zabudowania gospodarskie przekształcając je w klimatyczny hotel. Nie zapomnieli także o nowoczesnym wyposażeniu winiarni, dzięki czemu dziś odwiedzający posiadłość turyści mogą wybierać ulubione spośród długiej listy powstających w posiadłości znakomitych win.  Po kilku dniach buszowania po centralnej części Portugalii udaliśmy się na położone na Atlantyku Azory. Ograniczyliśmy się co prawda do zwiedzania tylko jednej z dziewięciu wulkanicznych wysp, ale za to największej – São Miguel.  Czasu wystarczyło nam akurat na objazd całości ze wszystkimi jej atrakcjami, na które składały się wspaniałe punkty widokowe w ilości wręcz hurtowej; najważniejsze, że ze wszystkich roztaczał się fantastyczny widok, najczęściej na przepiękne, położne w kraterach wulkanów jeziora. Fart mieliśmy ogromny, gdyż aura zadecydowanie z nami kooperowała do tego stopnia, że nawet w Ponta da Ferraria mogliśmy nacieszyć się kąpielą w naturalnym basenie termicznym, co przysporzyło nam nie lada uciechy. Znajdujące się w tym miejscu źródła termalne podgrzewają wodę i w zależności od pory dnia (odpływ, przypływ) jej poziom się zmienia, a wraz z nim temperatura. Bijąca z wnętrza ziemi woda osiąga temperaturę ponad 60 stopni Celsjusza. W czasie odpływu woda w basenie będąca mieszanką wody z oceanu i gorącego źródła ma 28 stopni. Akurat w sam raz może nie tyle do pływania, bo na nie i tak nie było miejsca, co do igraszek przytrzymując się solidnej liny, by nie dać się porwać wpływającej co chwilę z impetem do zatoczki wodzie. Zabawa naprawdę była przednia! Zajęci kąpielami nie zaniedbaliśmy wszakże degustacji, gdyż na Azorach także powstaje wino o czym przekonaliśmy się odwiedzając jednego z lokalnych producentów – Quinta da Jardinete, gdzie podejmowani przez gospodarza spróbowaliśmy kilku win. To urocze, otoczone murem, pełne dobrych emocji obejście jeszcze na długo pozostanie w naszej pamięci, tak samo jak soczysta zieleń i nieskażone piękno tej największej należącej do azorskiego archipelagu wyspy.

Wyjazdy w miejsce relacji:

Od źródeł porto do Composteli
25 kwietnia – 2 maja 2020

Porto – Dolina Douro – Vinho Verde – Galicja

Wyprawa, podczas której poznamy smak Portugalii, serce Doliny Douro i celtyckie oblicze Hiszpanii. Zamieszkamy w historycznej quincie w najpiękniejszej części doliny rzeki, słusznie uważanej za jedną z najważniejszych na Półwyspie Iberyjskim. Odbędziemy po niej rejs tradycyjną łodzią rabelo trasą, którą przez wieki spławiano beczki z winem.

3 250,00 

Portugalskie osobliwości
5–11 października 2019

Madera i Alentejo

Alentejo to jeden z mniej znanych regionów Portugalii, a niesłusznie, gdyż jest wyjątkowy i to pod wieloma względami. Zachwyca tu praktycznie wszystko, począwszy od niekończących się łanów zboża, a skończywszy na przysmakach lokalnej kuchni i wyśmienitych winach, których każdy powinien spróbować.

Wyprzedane!
2 650,00 

Azory, Lizbona i okolice
13–21 października 2018

Lizbona – Tejo – wyspa São Miguel

Portugalia dla wielu tłumnie odwiedzających ją turystów jest krajem wyjątkowym. Nieustająco stanowi tajemnicę i frapuje odmiennością, nie przestając być „perłą architektoniczną na szyi Europy”, jak nader trafnie określiła ją Iza Klementowska w swej książce Samotność Portugalczyka.

Archiwalne
2 190,00