INFOLINIA 722 100 224 wycieczka@wine-service.plWine Service Sp. z o.o., ul. Balicka 255, 30-198 Kraków
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Relacja z wyjazdu Izrael – Nowy Stary Świat – kwiecień/maj 2019

Pod względem terytorialnym Izrael nie poraża ogromem – obszar niewiele ponad 20 tysięcy  km2 można zwiedzić w stosunkowo krótkim czasie, nie zaniedbując ni ducha, ni podniebienia. Atrakcyjny jest bez dwóch zdań, gdyż, jak się bardzo szybko przekonaliśmy podczas podróży, można tu znaleźć praktycznie wszystko – morskie wybrzeże otulone klimatem śródziemnomorskim, sprzyjającym charakterystycznym dla niego uprawom, cudownie zielone, porośnięte lasami górzyste obszary Galilei na północy, gdzie wiosną trwa festiwal kolorów za sprawą kwitnących irysów, lilii i hiacyntów oraz olbrzymie pustynne obszary na południu kraju.

 

Do kompletu jest jeszcze Jezioro Tyberiadzkie, biblijny Jordan z panującym w jego dolinie tropikalnym klimatem, gdzie z powodzeniem uprawia się palmy daktylowe, a także fantastyczne krajobrazy Pustyni Judejskiej z brunatnymi wzniesieniami ostro odcinającymi się na tle głębokiego błękitu nieba, słynna góra Hermon, skąd można zjeżdżać na nartach czy Morze Martwe, w którym kąpiel na zawsze zapada w pamięć. Do wymienionych atrakcji dochodzą jeszcze naturalnie liczne miejsca kultu religijnego, bez odwiedzenia których wizyta w tej części naszego globu byłaby z pewnością niepełna. Szczególne wrażenie wywarła na nas, tak jak chyba praktycznie na wszystkich innych pojawiających się w tych stronach, atmosfera panująca w Jerozolimie, jedynym w swoim rodzaju mieście na świecie, stanowiącym niepowtarzalną mieszankę cywilizacji, kultur, narodowości, języków, tradycji i religii. Także wizyta w nadmorskim mieście Akka, gdzie zwiedziliśmy pozostałości po dawnej fortecy krzyżowców, by potem posilić się fantastycznym jedzeniem podawanym w restauracji Uri Buri słynącej ze znakomitych ryb i dań z owoców morza nad wyraz przypadła nam do gustu. Wciąż żywe jest wspomnienie ruin twierdzy Masada, usytuowanej na samotnym płaskowyżu oraz roztaczający się ze wzniesienia widok na Pustynię Judejską i Morze Martwe. Naprawdę podczas tygodniowej wycieczki musieliśmy być dobrze zorganizowani, by wszystkie wymienione powyżej atrakcje jakoś ogarnąć, nie zaniedbując przy tym zaznajomienia się ze znakomitymi lokalnymi winami i bynajmniej im nie ustępującą, fantastyczną kuchnią.

W Izraelu wina robi się w kilku różnych miejscach kraju, począwszy od północy (Wzgórza Golan, Galilea), poprzez tereny nadmorskie (Samaria), część centralną (Wzgórza Judzkie, Samson), aż po pustynne tereny na południu (Negew). Przemieszczając się zatem szlakiem winnic, spokojnie można sobie obejrzeć niemal cały kraj. No, może z wyjątkiem Ejlatu, gdyż tak daleko na południu pustyni Negew winnic przynajmniej na razie jeszcze nie ma. Za to są w jej północnej części i, jak się przekonaliśmy, wina powstają tam naprawdę znakomite. Odwiedziliśmy winiarnię Yatir, gdzie spędziliśmy dobrych kilka godzin słuchając o historii winiarstwa w tej części Izraela i racząc się obfitym posiłkiem oraz fantastycznymi winami przedstawianymi przez charyzmatyczną Etti z werwą sprawującą rządy w tym wyjątkowym miejscu. Zupełnie inaczej prezentują się winiarnie na północy kraju, gdzie na Wzgórzach Golan odwiedziliśmy winiarnię Golan Heights, a potem tonącą w zieleni Galil Mountain. W obydwóch miejscach mieliśmy do czynienia ze świetnymi winami. Podobnie jak z genialnymi przykładami bieli, które Doron Rav Hon tworzy w butikowej winiarni Sphera White Wines Concept. Każde z odwiedzonych winiarskich miejsc było szczególne na swój sposób, a powstające w nich wina pozostaną w pamięci na długo.