INFOLINIA 722 100 224 wycieczka@wine-service.plWine Service Sp. z o.o., ul. Balicka 255, 30-198 Kraków
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages

Aby zobaczyć w Prowansji kwitnące pola lawendy, należy odwiedzić ją w czerwcu lub lipcu. Problem tylko polega na tym, że wówczas panują tam upały trudne do zniesienia. Trzeba zatem przygotować się na gorąco i mężnie stawić otaczającej rzeczywistości czoła. Przy okazji wizyty o tej właśnie porze roku bez najmniejszych problemów uświadomimy sobie, dlaczego w Prowansji produkuje się aż tak wiele różowego wina i dlaczego tak niskie jest spożycie czerwonego. Dzielni Członkowie Klubu Domu Wina, którzy w czerwcu odbyli pionierską podróż w te urzekające pięknem strony, pojęli to już praktycznie pierwszego dnia pobytu.

A wcale nie było łatwo dotrzeć, w naszym przypadku, do Nicei, skąd zamierzaliśmy podróż rozpocząć. Wydawałoby się, że nie sprawi specjalnych trudności, wszak lot był bezpośredni, ale rzeczywistość okazała się lekko przytłaczająca. Summa summarum na Lazurowe Wybrzeże zamiast przed południem dotarliśmy porą zdecydowanie popołudniową i po szybkiej przekąsce w zabytkowym centrum, skąd inąd przepięknej i bardzo mało francuskiej w charakterze Nicei udaliśmy się w drogę na zachód, jako że w Château de Saint Martin czekała na nas pierwsza podczas tego wyjazdu degustacja.

Klimat miejsca, zabytkowe zabudowania oraz wina oczarowały nas w stopniu nie mniejszym niż podawane przekąski, na które składały się lokalne przepyszne wędliny i sery, a także znakomita oliwa. Jednym słowem – dobrze się zaczęło. Miasto fontann, czyli Aix-en-Provençe przywitało nas prawdziwie letnią, lekko senną atmosferą, której nader łatwo było się poddać. Co bardziej zdeterminowani udali się na przechadzkę wieczorową porą, pozostali zaś postanowili poczekać ze zgłębianiem uroków miasta Cezanne’a do dnia kolejnego. Główny bulwar Course Mirabeau na szczęście w przeszłości obsadzono dającymi cień drzewami, tak więc nawet w godzinach około południowych bez przeszkód mogliśmy oddać się podziwianiu uroków miasta.

Kolejna degustacja, tym razem w sielskim otoczeniu rosnących nieopodal Château Beaupré akacji tylko utwierdziła nas w przekonaniu, że różowe prowansalskie wina jak żadne inne wtapiają się w ten niepowtarzalny klimat południa Francji. Podczas kolejnych dni tej niewątpliwie wyjątkowej wyprawy odwiedziliśmy Muzeum Lawendy, gdzie zapoznaliśmy się z procesem pozyskiwania drogocennych olejków z lavande fine, super bleue, jedynej uznawanej przez AOC i posiadającej nader złożony i wyrafinowany bukiet, którym nie może poszczycić się hybryda lavandin, uważana przez większość za lawendę. Ot, i okazało się, że skomplikowany jest nie tylko świat wina. Muszę przyznać, że grupa była nader dzielna, a może już zgłodniała? Kto to wie…, bo bez protestów raźno pomaszerowała w niemal czterdziestostopniowym upale pod górę, by w centrum uroczego, malowniczo położonego na wzgórzu Ménerbes spożyć lunch. Tym razem wina dostosowaliśmy do regionu, w którym znajdowaliśmy się w owym momencie i wybraliśmy do posiłku różowe, a jakże, sygnowane jako AOC Luberon, która to apelacja przynależy właściwie do Południowej Doliny Rodanu, ale takimi subtelnościami nikt z uczestników wyprawy nie zaprzątał sobie głowy. Najważniejsze, że wino było solidnie zbudowane, dobrze schłodzone i pyszne, no i oczywiście doskonale współgrało ze spożywaną przez nas perliczką. Potem jeszcze w iście ekspresowym tempie wizyta w cukierkowym Les Beaux de Provence i kolejna, ostatnia już tego dnia degustacja, tym razem w Domaine de La Vallongue.

Posiadłość okazała się być przepięknie położona w zabytkowych zabudowaniach na tle lekko postrzępionych gór. Tu także wina były znakomite, a atmosfera taka, że nie chciało się opuszczać tego miejsca. Ale przecież jeszcze tego samego wieczoru czekała na nas niegdysiejsza siedziba papieży, czyli otoczony pierścieniem murów obronnych Awinion, który na dwa dni miał się stać naszą bazą wypadową. W następnych dniach wykorzystując czas na maksa, odbyliśmy spacer szlakiem ochry w Parku Narodowym Luberon, startując z przecudnego miasteczka Roussillon. Lunch zjedliśmy w kolejnej perełce architektonicznej położonej oczywiście na wzgórzu czyli Gordes, by popołudniową porą odwiedzić romańskie opactwo Sénanque ze słynnymi polami lawendowymi. Na koniec czekała nas jeszcze degustacja tym razem win z typowo południowo rodańskich apelacji w siedzibie Alaina Jaume. Trzeba przyznać, że pomimo wszechobecnego upału tutejsze wina baaardzo przypadły nam do gustu. A był to wszakże zaledwie wstęp do tego, co czekało nas w kolejnych dniach, kiedy zamierzaliśmy zawrzeć bliższą znajomość ze słynnymi winami powstającymi w ramach apelacji Châteuneuf-du-Pape. Odwiedziliśmy także Orange ze swym wspaniale zachowanym, monumentalnych rozmiarów amfiteatrem rzymskim oraz maleńkie Tavel słynące z wyjątkowych, znakomicie starzejących się win różowych – jedynych, zarówno według Hemingwaya jak i Balzaka, które można traktować serio. Wizytę w Domaine Pelaquie wszyscy zapamiętają na długo – jedni ze względu na znakomite wina i podane do nich nader smakowite przekąski, drudzy za sprawą osoby podejmującej nas właścicielki i jej urodziwej pracownicy, a jeszcze inni z powodu kolorowych skórzanych toreb i cudownej urody, wielobarwnych jedwabnych apaszek. Są jeszcze tacy, którzy połączyli wszystkie aspekty tej ostatniej w ciągu wycieczki wizyty w całość i wspominać ją będą jako nader sympatyczny moment spinający prowansalski róż, który jak się okazało, może mieć bardzo wiele odcieni.

Wyjazdy w miejsce relacji:

Wina i zamki Doliny Loary
15-20 czerwca 2020

Montrésor - Château d'Artigny - Dolina Loary - Chambord - Chenonceau - Château de Chaumont - Saumur

W Dolinie Loary w każdej mijanej miejscowości jest zamek. Jeden niewielki wybudowany zaledwie sto lat temu, gdzie indziej wielki i potężny, pamiętający czasy średniowieczne. W tych mniejszych mieszkali baronowie lub drobna arystokracja, w tych najsłynniejszych królowie i książęta.

Wyprzedane!
4 500,00 

Długi weekend w Alzacji
20–23 czerwca 2019

W królestwie rieslinga

Alzacja to jedna z piękniejszych krain winiarskich w Europie. Położone wśród łagodnie opadających wzgórz średniowieczne miasteczka urzekają filigranową architekturą i zachwycają ilością kwiatów, których pełno tu na każdym kroku. A pomiędzy nimi ciągną się aż po horyzont winnice – tutaj rodzą się najlepsze białe wina we Francji.

Archiwalne
1 690,00 

Lazurowe Wybrzeże pachnące lawendą
22–28 czerwca 2019

Prowansja i Dolina Rodanu

Prowansja słynie przede wszystkim z Lazurowego Wybrzeża, festiwalu filmowego w Cannes i przepięknych jachtów zacumowanych na przystani w Saint Tropez. Enologiczna wyprawa na południe Francji pozwoli poznać także nader okazałe dziedzictwo kulturowe tej skąpanej w słońcu krainy.

Archiwalne
3 800,00 

Grand tour de Bordeaux
23–27 października 2018

Médoc – St-Émilion – Graves

Bordeaux to najsłynniejszy region winiarski świata. Rubinowoczerwone wina weszły nawet do naszego słownika, bo to im zawdzięczamy kolor bordowy. Dzisiejsze Bordeaux to plątanina ponad czterdziestu apelacji, w których wina tworzy niemal dziesięć tysięcy producentów.

Archiwalne
2 350,00