Bordeaux wybrane przez naszych Czytelników

Bordeaux wybrane przez naszych Czytelników

Dorota Romanowska

Kto był z nami podczas zimowej degustacji „Zostań Jurorem Bordeaux 2015”, ten wie, o czym mówię: tak dobrego wyboru win konkursowych nie mieliśmy jeszcze nigdy. A oto przyszedł czas, by wina, które zdobyły najwyższe uznanie sędziów, umieścić w naszych zestawach.

Pracowaliśmy równolegle w dwóch komisjach, ramię w ramię: redaktorzy „Czasu Wina”, nasi Klubowicze, studenci wiedzy o winie z Collegium Civitas. Win do skosztowania w ciemno było tym razem „zaledwie” pół setki, niektóre próbki daliśmy więc uczestnikom do skosztowania dwukrotnie. Oceny były zadziwiająco zgodne, zaś jedna z komisji (Wojciech Gogoliński zobligował mnie do pokreślenia, że ta właśnie, której przewodniczył) to samo wino w odstępie kilku godzin oceniła dwukrotnie na 87,6 punktu (średnia arytmetyczna z ocen siódemki sędziów!).

Z wyjątkiem dwóch czy trzech „strzelonych” butelek właściwie nie natrafiliśmy na wina słabe, co dobrze świadczy zarówno o bordoskim rynku, jak i rocznikach 2012 i 2011, bo z nich właśnie pochodziło trzy czwarte wszystkich win. Na podium stanęły jednak także wina z rocznika 2010 – pięcioletni lussac-saint-émilion i dwa medoki, jeden z 2011 i jeden z 2010 roku. Piękne wina, nad którymi długo jeszcze po zamknięciu konkursu deliberowaliśmy.

Kto by miał skłonność do tracenia wiary w stabilność Bordeaux, ten powinien był  degustować z nami. Wina pochodziły od pięciu różnych négociants, rozciągały się od podstawowej apelacji Bordeaux aż po Saint-Émilion Grand Cru i Margaux, a jedno po drugim wywoływały delikatny i regulaminowo zakazany przecież uśmiech aprobaty na ustach degustujących. Najmłodsze czerwone wina (2012) były gotowe do picia, bez śladu niedojrzałości czy zieloności, najstarsze (2006) – pomimo, że sygnowane zaledwie jako Bordeaux Supérieur – wciąż było krzepkie, pełne mięsistego i świeżego owocu. Prawy i lewy brzeg Żyrondy podzieliły się równo miejscami w pierwszej szóstce. Bordeaux potwierdziło tylko opinię, że to region, w którym wciąż relacja jakości do ceny pozostaje niemal niedościgniona.

Już w kwietniu zapraszamy na kolejną odsłonę „Zostań Jurorem” – tym razem odwiedzimy Dolinę Rodanu.

Nasze relacje z podróży