Oblicze Umbrii – światło i cień

Oblicze Umbrii – światło i cień

Dorota Romanowska
październik 2021


Relacja z wyjazdu Toskania i Umbria – październik 2021 roku

Już po raz drugi podczas wycieczki do serca Półwyspu Apenińskiego zawitaliśmy także do centralnie usytuowanej Umbrii, leżącej zarazem na północy, jak i na południu. Miejsca w pewnym sensie naznaczonego przez los, bo pozbawionego dostępu do morza, co w kontekście innych regionów składających się na dzisiejsze państwo włoskie wygląda na chichot losu. Umbria, chociaż znacznie bardziej dzika i harda niż sąsiednia Toskania, a może właśnie dlatego, dość zdecydowanie roztacza przed przybyszami swój urok. To nic, że tutejsze winnice są mniej wymuskane niż toskańskie, cyprysowe alejki jakby bardziej swawolne, wszędzie zdają się wdzierać zarośla, a nawet wypasane na łagodnych zboczach owce sprawiają wrażenie bardziej niezależnych. Po nawet krótkim pobycie na terytorium Umbrii zostaje się pod jej niezaprzeczalnym urokiem przez długie miesiące, a kto wie, może i lata. Aż do kolejnej wizyty w jej progach. Bo tutaj chce się wracać, nie tylko z powodu genialnej, naznaczonej zdecydowanie północnym rysem oliwy, którą jej obszar wręcz spływa, czy najbardziej tanicznego z win – sagrantino, powstającego w okolicach urokliwego miasteczka Montefalco. 

 Umbria to przecież ziemia świętego Franciszka i miejsce, w którym wzniesiono na jego cześć w Asyżu wspaniałą bazylikę ze ścianami pokrytymi wyjątkowej urody freskami. To także urzekające urodą Orvieto, szczycące się posiadaniem jednej na najpiękniejszych katedr we Włoszech, co przy panującej w tym kraju konkurencji w tej dziedzinie naprawdę robi wrażenie. Nie wspominając już o fantastycznie orzeźwiającym i smakującym genialnie w ciepły, słoneczny dzień winie orvieto, którego nie sposób nie spróbować będąc w okolicy. Podczas pobytu na umbryjskiej ziemi zawitaliśmy także do położonej na odludziu winiarni Pomario by sprawdzić, jakie walory posiadają tamtejsze wina ekologiczne i inne lokalne produkty. Okazało się, że jedne i drugie jak najbardziej są bez zarzutu, podobnie jak wina i oliwa oraz inne smakołyki, których dane nam było próbować w przecudnie usytuowanej na wzgórzu Tenuta di Salviano. Zwieńczeniem umbryjskich degustacji było spotkanie w Cantina Le Cimate prowadzone przez właściciela posiadłości; w pewnym momencie, gdy gospodarz otwierał butelki kolejnych swoich win, u niektórych zakiełkowała obawa, czy aby w ciągu najbliższych kilku godzin zdołamy opuścić progi tej jakże gościnnej posesji by jednak dotrzeć na krótki odpoczynek do hotelu przed planowanym kolejnego dnia wylotem do Polski.

Toskański fragment wycieczki także przebiegł bez najmniejszych zakłóceń; towarzysząca nam od samego początku wspaniała jesienna, słoneczna aura uczyniła zwiedzanie należących do Castello di Meleto winnic jednym z piękniejszych spacerów w ostatnich czasach. Przy okazji odwiedziliśmy tamtejsze fruttaio, gdzie mogliśmy zobaczyć suszące się winogrona odmiany malvasia, z których powstanie pyszne, dojrzewane w niewielkich beczułkach caratelli słodkie vin santo. Wspaniałych wrażeń, w równym stopniu natury organoleptycznej co estetycznej, dostarczyła degustacja najsłynniejszego toskańskiego białego wina vernaccia di san gimignano, podczas której można się było oddać kontemplacji tak samego wina, jak i widniejących na horyzoncie wspaniałych wież stanowiących znak rozpoznawczy doskonale zachowanego średniowiecznego miasteczka San Gimignano, dokąd skierowaliśmy się zaraz po degustacji. Oczywiście udaliśmy się także do miejsc nierozerwalnie związanych z produkcją najważniejszych win toskańskich takich jak brunello di montalcino czy vino nobile di montepulciano, a w enotece w Chianciano Terme spróbowaliśmy kilku supertoskanów. Podczas degustacji w Castello di Meleto zapoznaliśmy się z dość pokrętną historią chianti, racząc się tym najbardziej związanym z Toskanią winem. Odwiedziliśmy także najważniejsze toskańskie miasta czyli Florencję i Sienę oraz znacznie mniejszą, ale bardzo urokliwą Pienzę, w pobliżu której zapoznaliśmy się z produkcją znakomitych serów z mleka owczego, jako że to z ich wyrobu słynie okolica. Naprawdę było w czym się rozsmakowywać podczas tej tygodniowej wycieczki!